strona główna || jeździectwo || o koniach || recenzje || luźne || o mnie i historie ||
|| nauka jazdy || archiwum || inne ||

MOJE I MNIEJ MOJE KONIE :)


KAFEL

Na imię mu Kalif, ale kto by go tak nazywał... Jest wałachem urodzonym w kwietniu 2002. 149cm w kłębie. Ma 75% krwi arabskiej, a 25% wielkopolskiej. Z bardziej znanych gałęzi znajdziemy w jego rodowodzie Pilarkę. Jest w pełni moim koniem, jest ze mną od 2005. Ma zmienny charakter, jest coraz bardziej inteligentny, choć się na to nie zapowiadało. Od początku pracuję z nim metodami naturalnymi, jednak od dłuższego czasu skupiamy się na konkretnej pracy — głównie trailowej. Potrafi chodzić zarówno bez niczego, jak i na wędzidle czy munsztuku. Mamy opanowane elementy z różnych dziedzin: od ukłonów i kładzenia, po side-passy, lotne zmiany i przeszkody trailowe. Kafel jest wymarzonym koniem w tereny, odważnym czołowym, cierpliwym nauczycielem i duszą towarzystwa w swoim stadzie :)


mojekonie5.jpg


Mniej moje Mazurskie:


PLISZKA

Koniczka polska, w wieku Kafla. Chodzi świetnie w tereny, jest bardzo spokojna, odważna i nigdy się nie płoszy. Z umiarkowaną ekscytacją podchodzi do pomysłów człowieka — swoje wie, nie lubi się przemęczać. Z doświadczenia wie, że lepiej trzymać się ścieżki i zadu czołowego konia. Pomysł zboczenia z kursu uważa za ekstrawagancję. Nie jest miłośniczką wody i dzikich galopów, za to uwielbia długie stępy — ma mocny, szybki stęp w którym często wyprzedza inne konie. Świetnie sprawdza się jako koń do nauki — jest czuła na pomoce, bardzo przewidywalna, nosi tak lekko, że trzeba bardzo chcieć by stracić na niej równowagę. Choć nigdy nie trenowana ani nie uczona, bez problemu skoczy pod jeźdźcem szeregi 90cm, wykona lotną zmianę czy side-pass. Zazwyczaj nikt nie wymaga od niej więcej niż miękkiego dreptania w terenie. "Koń Agnes i Agnieszki".


mojekonie1.jpg


PAPUGA

Córka Pliszki i pięknego ogiera Duńczyk, 2006. Ma silny charakter, gdy coś jej się nie podoba potrafi być złośliwa, ale to bardzo dobry koń. Zapowiadała się jako istny koszmar — gdy miała rok, zakładałam kask by ją choćby dotknąć. Po zajeżdżeniu uspokoiła się, stała się optymistycznie nastawiona do pracy. Zimą chodziła w kuligu.


mojekonie2.jpg


GWARKA

Hucułowielkopolanka, 2002 rok urodzenia. Raczej wyższa — około 160cm w kłębie. Jest z nami od 2009. Przyjechała jako zwierzę zupełnie ignorujące człowieka, z poprzewracaną hierarchią, wedle której Gwarka była na szczycie. W lato 2010 codzienna praca zaowocowała współpracującą Gwarką, spokojniejszą podczas pielęgnacji, oraz bardziej rozluźnioną podczas jazdy. Jest to koń, który sam chodzi w tereny. To znaczy, wyjeżdża z jeźdźcem, wraca sam. Koszmarny koń czołowy, nieprzywykły do terenów. Choć nie ponosi, galopuje "przez nóżkę" i jest bardzo wygodna, ma skłonność do bardzo ostrego płoszenia się. Do tego — nie patrzy pod nosi, potyka się. Przez to w tereny nadaje się tylko dla bardzo doświadczonych jeźdźców, jako koń środkowy — ani nie czołowy, ani nie zamykający zastęp. "Nowy koń Łosia".


mojekonie3.jpg


PŁOTKA

Urodzona wiosną 2010, córka Pliszki. Jej najgłupszym numerem były po przejściu koło matki 2 kilometrów w terenie, zawrócenie i odgalopowanie do stajni. Jakby nie rozumiała, że Pliszka pod siodłem jest wciąż jej matką... Ponieważ każdy z koników polskich w dzieciństwie był strasznym świrem a potem znormalniał, liczę, że to samo stanie się z Płotką.


mojekonie6.jpg


PIŁA&PIRANIA

Wciąż trwają spory, czy mają nazywać się Piła i Pirania, czy też Panga i Pardwa. Córki Pliszki i Papugi, urodzone w kwietniu 2011. Co z nich wyrośnie — zobaczymy.

Czasem odwiedza nas:


CYNK

Ogier konika polskiego, ojciec Płotki, Pangi, Pardwy. Czasem zawita do stada na miesiąc czy dwa. Podobno chodzi w siodle i zaprzęgu, ale osobiście nie próbowałam i nie będę próbować nic z nim robić. Gdy chodzi o klacze — maczo. Gdy chodzi o ludzi — dzikus.


mojekonie7.jpg


Byłe, już nie z nami:


CZAJKA

Legenda mazurskiego jeździectwa ;) Najdziwniejszy koń jakiego spotkałam, ilość anegdot dotyczących Czajki jest nieskończona, a dowcipów na jej temat jest więcej niż o twojej starej. Była krzyżówką konika polskiego i hipopotama — na co wskazywała ilość tłuszczu i zamiłowanie do wody. Nie potrafiła chodzić po liniach prostych. Wszystko w niej było dziwne. "Koń Łosia".


mojekonie4.jpg




>>Powrót do Strony Głównej