banner_03.png
banner_01.jpg

Zmieniłam konia i...

Do tej pory stale jeździłam na jednym koniu. Jazdy te są udane, dobrze mi się na klaczy jeździ i słucha mnie mimo mojego małego doświadczenia. Jednak na ostatniej jeździe zmieniłam konia i jazda okazała się katastrofą. Koń zupełnie się nie słuchał: szedł w innym kierunku niż chciałam, sam przechodził do stępa nad drążkami, ciągnął do koni. Do tego był leniwy.

Co mogło być przyczyną niepowodzenia, czy mogły być to za długie strzemiona? Mogę wybierać konia na którym jeżdżę, na którym się więcej nauczę?
/Pytanie zredagowane

Kiedy ja stawiałam pierwsze kroki w jeździectwie, też mogłam wybierać sobie konia. Miało to swoje dobre strony, na przykład czułam się szczęśliwa dostając swojego ulubionego wierzchowca. Wiedziałam czego się spodziewać i jak sobie z nim radzić, a pewne cechy mojego charakteru sprawiały, że bardzo dobrze sobie z nią radziłam. Możliwość wyboru miała też swoje wady. Raz na jakiś czas musiałam dostać innego konia (na przykład dlatego, że klacz była chora, albo już bardzo dużo pracowała tego dnia) i wtedy jazdy sprawiały mi znacznie mniej satysfakcji. Czasem kończyły się katastrofą, kiedy dostawałam konia „do przodu”. Bardzo tego nie lubiłam, bałam się szybkości i nie miałam odruchów ani nawyków jazdy na takim koniu.

Przyczyną niepowodzenia w twoim (i moim…) przypadku raczej nie były za długie strzemiona. Pisałaś w liście, że w galopie nogi wypadały ci ze strzemion. Znalezienie oparcia w strzemieniu to trudna sztuka i nie raz i mi nastręcza problemów (a jak się przyjrzeć wielu zawodnikom ujeżdżeniowym, to dostrzeżesz, że nawet profesjonaliści mogą mieć z tym problem). Zmiana konia, w szczególności, kiedy do tej pory jeździłaś głównie na jednym i tym samym, to duża zmiana dla jeźdźca. Każdy koń inaczej się porusza i to wytrąca nas z równowagi. Jest też próbą umiejętności – dlatego podczas niektórych zawodów jeździeckich organizowany jest konkurs z zamianą koni! (Rywalizujący zawodnicy zamieniają się końmi i muszą zaprezentować swój kunszt jazdy na nieznanym sobie wierzchowcu). Ale jeśli czułaś, że strzemiona były zbyt długie, to być może tak było – pamiętaj, że długość strzemion zawsze możesz zmienić w czasie jazdy. Powiedz instruktorowi, że chcesz się zatrzymać i je wyregulować, wjedź do środka ujeżdżalni za zgodą instruktora, zatrzymaj konia i zmień długość puślisk.

Przyczyną niepowodzenia była po prostu zmiana konia. Zdania wśród instruktorów są podzielone, czy jeźdźcy mogą jeździć stale na jednym koniu, czy też je często zmieniać, a jeśli tak – to jak często. Nauka na jednym koniu przebiega szybciej, za to jeżdżąc na wielu koniach, uczymy się nowych rzeczy. Instruktor pozostawia Tobie wybór, a piszesz, że jesteś początkującym jeźdźcem. Myślę, a pewnie ucieszysz się z mojej opinii. Według mnie możesz stale jeździć na tym koniu, którego najbardziej polubiłaś i na którym jazdy sprawiają ci dużo przyjemności. Jeśli w stajni jest więcej koni do wyboru, rozszerz swój koński repertuar o jeszcze jednego ulubieńca. Ważne jest, byś miała ciągłe poczucie, że uczysz się czegoś nowego i wciąż doskonalisz. Ale kiedy poczujesz się pewniej w siodle i uznasz (albo jeszcze lepiej – kiedy uzna instruktor), że jesteś gotowa na wyzwania, zmień konia na takiego, na którym jeździ ci się trudniej. Być może będziesz mieć podobne odczucia jak teraz („gwałtowne cofnięcie w rozwoju jeździeckim”), ale lepiej się nie zrażać i nauczyć jazdy na tym zupełnie innym koniu.

***
Szybko przelecę przez problemy, które napotkałaś, żeby nie pozostały bez komentarza. Jeśli koń nie idzie w kierunku, który ci odpowiada, a jesteś początkującym jeźdźcem, to należy starać się dawać prawidłowe pomoce oraz… uzbroić w cierpliwość, ponieważ nauka prowadzenia konia w obranym przez siebie kierunku jest trudna i zajmuje wiele jazd. Jak skręcać, gdy jest się początkującym, to opisałam TUTAJ. Podkreślam raz jeszcze, że to częsty problem, który „rozwiązuje się sam” po kilku miesiącach nauki jazdy konnej, kiedy już nauczymy się lepiej jeździć. Ja też przez to przechodziłam, mi też konie schodziły do środka, albo chodziły w innym kierunku niż chciałam. Rozumiałam i starałam się wypełnić polecenia instruktora, ale nic to nie dawało, konie dalej szły gdzie chciały. Z czasem moje umiejętności wzrosły, zaczęłam jeździć lepiej i problem minął. W kwestii ciągnięcia do konia, który jest lonżowany, to naprawdę powinien tutaj zainterweniować instruktor. Sytuacja, w której Twój koń ciągnie do lonżowanego konia jest po prostu niebezpieczna i zadaniem instruktora jest zapobiec zderzeniu. W końcu masz prawo jeszcze nie mieć takich umiejętności, by prowadzić konia w obranym przez siebie kierunku.*** Wiele koni szkółkowych przechodzi z kłusa do stępa w określonych sytuacjach: na łukach, podczas jazdy po kole lub na wolcie, nad drążkami, podczas najazdu na przeszkodę. Czemu? Dlatego, że takie ćwiczenia wymagają od nas zgrania wielu pomocy, a czasem też zmiany dosiadu. Praca konia szkółkowego nie jest łatwa i konie z chęcią wykorzystują nasze niedoskonałości by odpocząć. Podczas jazdy przez drążki skupiasz się pewnie na prawidłowym półsiadzie, zachowaniu linii prostej najazdu, utrzymaniu równowagi. To bardzo dobrze! Ale jeśli koń przechodzi na drążkach do stępa, spróbuj go zaktywizować („popędzić”) jeszcze na długo przed drążkami. Jeśli najedzie energicznie na drążki, powinien utrzymać na nich kłus. Warto jednak wykorzystać sytuację i nauczyć się aktywizować konia za pomocą łydek w półsiadzie. A to, jak używać łydek, to już zupełnie odrębna kwestia, temat na baaaardzo długi artykuł.

napisz komentarz:
Chat-box wyłączony
na czas nieokreślony.
Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)