banner_03.png
banner_01.jpg

Westernowe ujeżdżenie

Jeśli wydaje ci się, że trudno połączyć ujeżdżenie i western, jesteś w błędzie. Przecież mają ze sobą tak wiele wspólnego! Jeśli kochasz jeździć zarówno w stylu western jak i angielskim, to pamiętaj – od dziś nie musisz już wybierać. Możesz jeździć w obu stylach… na raz!

HISTORIA DYSCYPLINY
Na World Equestrian Games (WEG) w Kentucky miłośnikom ujeżdżenia odebrało mowę z podziwu. Anky Van Grunswen, obecnie najbardziej znana dresażystka, zaprezentowała przejazd reiningowy. Na niejednych zawodach w ramach pokazów przygotowywane są kadryle par dresażowych i reiningowych. Coraz więcej ujeżdżeniowych sław (i nie tylko) zaczyna fascynować się amerykańskim stylem jazdy. Jak się okazuje, tak naprawdę niewiele różni się od klasycznego. Oba style wywodzą się z hiszpańskiej szkoły jazdy, wymagają od konia lekkości, posłuszeństwa, chęci pracy.

O ile jeźdźcy klasyczni przesiadają się na konie rasy Quarter Horse, zakładają kapelusze i zdobione ostrogi, jeźdźcy western poszli krok dalej. Nie zmieniają stylu na klasyczny, tylko biorą z niego to co najlepsze, by udoskonalać swoje konie sportowe i rekreacyjne. Olbrzymi dorobek szkoleniowy konia westernowego zostaje wzbogacony przez szkolenie ujeżdżeniowe.

Parę lat temu, Pokaz Koni Rasy Morgan w Kaliforni zaczął umożliwiać starty jeźdźcom western, chcących zmierzyć się w ujeżdżeniu. Wszyscy „kowboje” używają koni, rzędu i ubioru western, ale prezentują umiejętności z zakresu klasycznej jazdy. Nowa forma rywalizacji niezwykle spodobała się jeźdźcom do tego stopnia, że została zgłoszona do USEF (amerykańska federacja jeździecka). Zostały opracowane reguły rozgrywania konkurencji, wytyczne dla sędziów jak oceniać przejazd, regulaminy. Tak powstało Westernowe Ujeżdżenie.

Western Dressage Association of America (WDAA) powstało po tym, gdy siły połączyli klasyczny trener i hodowca koni western Eitan Beth-Halachmy  z reinerem Jackiem Brainardem. Spotkali się w 2007 roku i od razu zrozumieli, że mają podobny jeździecki światopogląd: że jeździectwo trzeba łączyć, nie dzielić. Dzięki tej parze westernowe ujeżdżenie stało się ruchem masowym. Zawędrowało też już do Europy. Na przykład w Anglii, dyscyplina ta jest rozgrywana od 2009 roku przez Solihull Western Riding Club.


Zdjęcie pochodzi z TEJ strony.

RÓŻNICE MIĘDZY WU A UJEŻDŻENIEM
W USA zawody są oceniane przez przeszkolonych sędziów westernowego ujeżdżenia (WU). Zasady oceniania są oparte na klasycznych, ujeżdżeniowych regulaminach, a cele dokładnie te same. Największe różnice spotykamy w sprzęcie. Na przykład, możemy użyć jednej lub dwóch dłoni trzymając wodze od westernowego munsztuka. Oczywiście wszelkie siodła western są dozwolone. Jeździec jest proszony o zaprezentowanie (na niższym poziomie) chodów nie klasycznych, a westernowych. Czyli zamiast stępa, kłusa i galopu, para zaprezentuje walk, jog i lope. Ogólnie wykrok konia w westernowym ujeżdżeniu jest krótszy niż w drenażu (w końcu to dyscyplina dla koni westernowych!). Inna różnica to kontakt: w UW jest lżejszy niż w ujeżdżeniu i mocniejszy niż w dyscyplinach western.

Celem dyscypliny nie jest sprawienie, by konie westernowe mogły rywalizować z końmi klasycznymi. To odrębna dyscyplina! Pozwala jeźdźcom westernowym na poznanie zasad klasycznej jazdy i czerpanie z niej wszystkiego co najlepsze.

RASA DO WU
To co różni WU od dyscyplin westernowych i klasycznych, to brak preferowanej rasy. W tej dyscyplinie stawia się na porozumienie i udany miks dwóch stylów. Celem dyscypliny jest udoskonalenie konia westernowego, sprawienie, by stał się bardziej zrównoważony i muskularny, a jego jeździec nabył nowych umiejętności.

ZASADY
USEF w tej chwili przedstawiło sześć schematów westernowo ujeżdżeniowych. Wszystkie rozgrywane są na czworoboku 20x40 metrów. Schematy wyglądają podobnie do ujeżdżeniowych, są też podobnie oceniane (każdy ruch oceniany w skali od 1 do 10, a następnie całościowo przeliczany na procenty). Na razie, ze względu na ciągłe popularyzowanie dyscypliny, oficjalne schematy są proste i podobne poziomem do ujeżdżenia klasy L. Jeźdźcy i konie, którzy potrafią ciągi i piruety w galopie, piafy i pasaże (a wszystko na westernowych koniach i westernowym kontakcie), na razie ze sobą nie konkurują, a jedynie dają pokazy (już nie tylko w USA, ale i na całym świecie).
Pełen regulamin >>

JAK TRENOWAĆ?
WU jest kierowane w pierwszej kolejności do jeźdźców westernowych. Najlepiej, jeśli możemy korzystać z rad trenera westernowego ujeżdżenia. Rzecz jasna nie znajdziemy takiego w Polsce, skoro w całej Europie taki trener to rzadkość… co więcej, w USA też ze świecą szukać specjalisty w tej raczkującej dyscyplinie. Dlatego WDAA zaleca po prostu korzystać z usług trenerów ujeżdżeniowych. Jednak nie każdy trener drenażu będzie odpowiedni. Czasem wybitny specjalista nie jest wcale lepszy od zwykłego instruktora. Najważniejsza jest bowiem otwartość i chęć zaadoptowania reguł ujeżdżeniowych do westernowych realiów. Jeśli chcesz zacząć trenować, przeczytaj dokładnie regulamin dyscypliny, przekaż go trenerowi i wspólnie zastanówcie się nad planem treningowym. Pamiętaj, że ujeżdżenie ma wzbogacać twoją i konia jazdę, a nie ją zmieniać! Po dobrze przeprowadzonym treningu koń reiningowy staje się lepszym koniem reinera, a koń do western pleasure ma większe szanse na wygrane. Podstawą jest tutaj western, nie ujeżdżenie. Jeśli więc czujesz, że twój nowy trener ujeżdżeniowy zbyt mocno ingeruje w twój podstawowy styl jazdy, miej odwagę o tym porozmawiać, a nawet poszukać nowego trenera.

POZA SCHEMATAMI
Jeździectwo jest bardzo podzielone. Zauważają to nie tylko zaawansowani jeźdźcy, ale nawet laicy. Koniarze dzielą się na tych jeżdżących i powożących, angielskich i westernowych, klasycznych i naturalnych, tradycyjnych i nowoczesnych. Miłośników SP, fryzów, hucułów i holsztynów. Sportowców i rekreantów… i tak dalej.

Jednak coraz więcej koniarzy zaczyna patrzeć poza schematami. Widzą konia, siebie i wspólne możliwości tej pary. Nie patrzą, co wypada, a co nie. Że arab podobno jest kiepski w skokach, a zimnokrwisty koń raczej nie wygra w ujeżdżeniu. Chcą się doskonalić. Nie szufladkują się, nie opisują. Nie mówią o sobie: „jestem miłośnikiem skoków. Tak, najchętniej skaczę na trakenach.” Zwykle mówią o sobie po prostu: „jestem po prostu miłośnikiem koni”.
Witajcie w jeździectwie poza schematami.




PEŁEN TEKST
Wraz z linkami, zdjęciami i charakterystyką trenerów przeczytasz w sierpniowym numerze KC, do pobrania TUTAJ.

napisz komentarz:
Chat-box wyłączony
na czas nieokreślony.
Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)