banner_03.png
banner_01.jpg

Teoria przerw

...czyli pytanie: czy ktoś pod moją nieobecność trenował mojego konia?!

Nigdy nie mogłam zrozumieć dlaczego trzeba z młodym koniem ćwiczyć często i regularnie – przecież mnie się udawało jakoś dość dużo zrobić z konikami polskimi mojego wuja, mimo, że bywałam u nich jedynie raz w tygodniu. 

Faktycznie, z koniem trzeba ćwiczyć często i regularnie – jeśli tylko mamy na myśli trening ciała konia, w szczególności tego przeznaczonego do sportu. Bo w żaden inny sposób, poza regularną i często pracą, nie wyrobimy u konia muskulatury, kondycji, elastyczności, równowagi. Jednak poza mięśniami koń ma także psychikę. A ta końska psychika ma to do siebie, że bardzo lubi przerwy w pracy... 

Teoria przerw mówi o tym, że gdy zrobimy sobie przerwę w pracy z koniem, to nie tylko będzie on potem chętniejszy do pracy, ale może w ogóle zacząć robić zadziwiające postępy. Co więcej – teoria ta sprawdza się w praktyce. Może nie jest bardzo potwierdzona, bo zaobserwowałam to jedynie na przykładzie koników wuja oraz pracując z Kaflem. Jednak bardzo wiele innych osób ją potwierdza, jest nawet stosowana przez wielu trenerów w trakcie zajeżdżania konia (schemat: zajeździć - odstawić od pracy - powrócić do pracy po kilku miesiącach).

Niezbędny odpoczynek
Zakładam, że nie jesteś Patem Parellim ani inną chodzącą legendą. Oznacza to, że popełniasz większe lub mniejsze błędy. Koń te błędy odbiera jako coś irytującego i denerwującego. Jeśli kolejny raz jesteś nie konsekwentna, dla konia jest to męczące. W pewnym momencie może on zacząć się buntować i złościć, nie będzie już tak chętnie się uczył – słowem: mamy kryzys. W tym momencie warto zrobić dwie rzeczy: porządnie się zastanowić co dokładnie sprawiło, że się nie dogadujecie (szukaj przyczyny w swoich niedociągnięciach!) oraz... zrobić sobie przerwę. 

Regularna i częsta praca ma takie wady:
  • trudno uniknąć rutyny, koń się nudzi
  • jest coraz mniej wyrozumiały
  • coraz bardziej irytują go Twoje błędy
  • brak mu entuzjazmu, bo praca jest codziennością, czymś zwykłym

  • Och! Nie mówię, że regularna i częsta praca = ZŁO. Mówię, że gdy nie jesteśmy idealnymi trenerkami, to popełniamy błędy. Jeśli popełniamy błędy – to robimy to regularnie i to coraz bardziej daje się koniowi we znaki. 

    Jeśli więc masz doła jeździeckiego, nie idzie Wam, koń jest oporny, coraz częściej się złości, jest oporny, nie chce się uczyć, zdarza mu się być agresywnym, ma "blokadę" i nie robi postępów, cofa się w nauce, odmawia wykonania kolejnych poleceń – warto sobie odpuścić, zrobić przerwę, wyjechać na wędrówkę w Bieszczady i nie pojawiać się w stajni przez kilka dni. (Nie rób jednak z tego reguły, by nie nauczyć konia, że nieposłuszeństwo=spokój i brak pracy).

    Najlepszą przerwą według mnie jest przerwa parodniowa, tygodniowa lub dłuższa. Im dłuższa przerwa tym bardziej świeży i wypoczęty koń. Pamiętaj jednak, że im dłuższa przerwa tym dłużej musisz mu przypominać to czego się nauczył i tym dłuższej odbudowywać kondycję. Jeśli zrobisz jednodniową przerwę, to koń prawie tego nie zauważy. Jeśli zrobisz miesięczną przerwę, to przez parę dni będziecie musieli sobie odświeżać to czego się uczyliście. Jednak tak długie przerwy przynoszą niezwykłe rezultaty – koń zapewne będzie bardziej energiczny, bardziej pobudzony, trochę "prawopółkulowy". To pozytywny stan, który warto raz na jakiś czas u konia osiągnąć – jeśli nie wariuje zbyt bardzo, będzie się bardzo szybko uczył. Po przerwie zwykle konie też są bardziej otwarte na współpracę, chętne, pozapominały już dawno, że nas nie lubią i są gotowe dalej pracować ;) Po przerwie zwykle nie tylko poprawiają się nasze stosunki, ale też może nam się udać zrobić duży postęp. 

    Robiąc przerwy w pracy ze swoim koniem rekreacyjnym nie zapominaj o zmianie diety, by uniknąć chorób metabolicznych.

    Parę przykładów z życia wziętych:
    1. Problem Się Sam Rozwiązał: Kafel w pewnym momencie zaczął sprawiać problemy w jednej konkretnej sytuacji. Potem został kontuzjowany i wyłączony z ruchu. Ponownie wprowadzony do pracy, jakby zapomniał, że się boczył na jeden element.

    2. Nagły Przełom: Z ostatnich paru miesięcy: Od roku uczę Kafla kłaść się. Nie wychodziło nam to zbyt dobrze, nauczyłam go tylko kłaniać się. Przyszły wakacje, Kafel wylądował na Mazurach. Miesiąc lekkich sporadycznych terenów, dwa miesiące czystego lenistwa. Gdy go sprowadziłam spowrotem, okazało się, że koń się kładzie zupełnie bezproblemowo, jakbyśmy robili to od zawsze.

    3. Regularna Metoda: Według wielu szkół podczas ujeżdżania młodych koni stosuje się regularne przerwy. Np. zajeżdża się młodego konia poczym odstawia się go na pastwiska na miesiąc by po tym czasie znów wrócić do pracy. Koń jest wypoczęty i zdolny już do regularnej pracy.
     

    DSC_0010.jpg
    Jednak, jak napisałam na początku, koń poza psychika ma też i ciało, które nie lubi zbyt długich przerw. Dlatego alternatywą od zupełnych przerw są: wyjazdy w teren, ganianie na round-penie, karuzela. Szczególnie polecam wyjazdy w teren! 

    Jeśli więc jesteś w dołku, koń odmawia współpracy to... daj sobie i koniowi święty spokój. Odpoczniecie, stęsknicie się za sobą. Sama zobaczysz, że przerwa zrobi Wam dobrze! 

    Tekst archiwalny

    napisz komentarz:
    Chat-box wyłączony
    na czas nieokreślony.
    Logowanie:

    - e-mail jako login
    - hasło
    Zaloguj
    Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

    Zapisz się (załóż konto w Tarace)