banner_03.png
banner_01.jpg

Jak znaleźć obóz?

Choć wielu z Was znalazła już i zaklepała miejsce na obóz, część wciąż szuka. Najczęściej wybieramy miejsca w których już byliśmy (lub w stajniach, w których uczymy się jeździć), w następnej kolejności wybieramy stajnie, które przyjmują co rok bardzo dużo jeźdźców i są dobrze rozreklamowane, a także stajnie o sportowej renomie.  Oferta jest ogromna. Co brać pod uwagę?


1.       Więcej nie znaczy lepiej

Życzymy sobie mieć jak najwięcej jazd, to jest dwie dziennie, lub nawet trzy. Z mojego doświadczenia – instruktorki, wychowawczyni, a w swoim czasie także obozowiczki – wynika, że jeśli stajnia organizuje intensywne, cenne treningi, większość dzieci nie wytrzymuje fizycznie dwóch godzin dziennie. Są zmęczone, chorują, nie mają siły na pozostałe zajęcia i nie wykorzystują w pełni treningów. Przy trzech godzinach (lub sześciu!) pracy pod dziećmi mało który koń będzie w skupieniu wykonywał ciągi i uważnie skakał parkury, mało który instruktor da 30 dziecku konstruktywną uwagę i mało które dziecko będzie miało siłę na treningi.


2.       Odrzuć obozy, które oferują trzy godziny jazdy dziennie

Organizatorzy obozów myślą tak: damy jedną godzinę jazdy zamiast dwóch, to będziemy mogli przyjąć dwa razy więcej dzieci i więcej zarobimy. Ale niektórzy myślą inaczej: damy jedną godzinę jazdy, bo wtedy dużo nauczymy dzieci i nie zmęczymy koni. Dodatkowo zorganizujemy zajęcia w stajni, naukę lonżowania, woltyżerkę, rajd, naukę powożenia, podstawę metod naturalnych, konkursy z wiedzy o koniach, próbny egzamin na BOJ.

Nie skupiaj się na jak największej ilości jazd. Odrzuć obozy, które oferują trzy godziny.


3.       Certyfikat PZJ

Certyfikat PZJ nie gwarantuje wysokiego poziomu prowadzonych jazd. Jest informacją, że stajnia spełnia pewne warunki, ale zajrzałam do wielu stajni PZJ, w których konie pracowały po sześć godzin i były w fatalnej formie fizycznej, dzieciom oferowano rozlatujące się kaski, a instruktorzy… nie zawsze bywali instruktorami. Istnieje większa szansa, że trafisz na fajną stajnię pośród tych certyfikowanych, ale nie masz gwarancji!


4.       Egzamin na Odznaki

Za to bardzo dobrym pomysłem jest uczestnictwo w obozach, które oferują zdawanie egzaminu na odznaki Brązową czy nawet Srebrną. Ewentualnie organizują jazdy na takim poziomie lub przygotowują do Odznak. To oznacza, że jazdy będą na dość wysokim poziomie.


5.       Liczba jeźdźców, liczba koni

Pewnym wskaźnikiem, czy jazdy będą na zadowalającym poziomie, a konie zadbane, jest stosunek ilości jeźdźców do ilości koni. Łatwo to sprawdzić. Jeśli stajnia nie deklaruje ilości dzieci na turnusie, po prostu trzeba zadzwonić. Tak samo dowiemy się ile koni będzie pracować na obozie. Dzielimy ilość dzieci przez ilość koni i mnożymy razy ilość jazd. Jeśli wychodzi nam liczba „4”, to znaczy, że tyle godzin dziennie będzie pracował każdy z koni. To dużo. W trosce o konie liczba powinna wahać się od 1 do 3.   


6.       Pierwsze turnusy

W maju pewnie już większość miejsc w pierwszym i drugim turnusie jest zajęta. Większość osób chce jechać na obóz w pierwszym miesiącach wakacji. Nie tylko dlatego, że się niecierpliwią, ale także dlatego, że panuje mit: na początku wakacji konie i instruktorzy są wypoczęci i pełni energii, więc takie turnusy są „fajniejsze”. To nie do końca prawda. Niektóre stajnie dokupują na czas wakacji konie, które w pierwszych turnusach nie są jeszcze wprawione w pracy pod dziećmi. Częstszym zjawiskiem jest zatrudnianie nowych, nie przetestowanych instruktorów. Mają oni często niewielką praktykę i przez pierwsze dwa-trzy tygodnie będą się uczyć na dzieciach prowadzenia jazd.


7.       Ostatnie turnusy

Każdy turnus ma wady i zalety. Ostatnie turnusy mają czasem więcej terenów lub nawet parodniowy rajd, jeśli obóz odbywa się z dala od stajni-matki. W ostatnich turnusach łatwiej też podpatrzyć pracę kowala, konie są spokojniejsze i wdrożone do pracy. Jest też mniejsze oblężenie, często nawet niepełny skład obozowiczów. Mniejsze grupy podczas jazd pozwalają na dokładniejsze wypytanie się instruktora o teorię. Dlatego ostatnie obozy są dobre dla ambitnych początkujących jeźdźców, a dla tych bardziej zaawansowanych najlepsze są 2 i 3 turnus.


8.       Poza końmi

Rozejrzyj się za obozami jeździeckimi z rozszerzoną ofertą. Np. uczące języków, tańca czy fotografii. To ciekawa odskocznia dla każdego, kto kocha konie, ale jego życie się wokół nich nie kręci. Zwróć jednak uwagę, czy to konie, czy ta inna dyscyplina są w centrum uwagi. Wiele obozów, które prowadzą obozy mieszane, nie prowadzi jazd na wystarczającym poziomie i traktuje konie tylko jako dodatek.


  1. 9.       Sklepik

Dowiedz się, czy w pobliżu jest sklepik, czy będzie możliwość kupienia sobie czegoś słodkiego lub czegoś do picia. Choć nie mieści się to w głowie, nie wszystkie obozy dają dzieciom dostęp do wody czy soków przez cały dzień. Nie zapomnę obozu, zresztą w ośrodku PZJ! w którym właścicielka tłumaczyła dzieciom, by piły wodę z kranu, gdy czują się spragnione. Rodzice płacili grube pieniądze za ten obóz, a dzieciom w 30 stopniowym upale, poza posiłkami, nie dawano przegotowanej czy mineralnej wody! Dlatego, jeśli nie znasz dobrze stajni i ich właścicieli, lepiej się upewnić: czy jest w okolicy sklepik?

napisz komentarz:
Chat-box wyłączony
na czas nieokreślony.
Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)