banner_03.png
banner_01.jpg

Metody Naturalne FAQ

"Jeśli natural polega na jeździe bez siodła i ogłowia, to także bez stanika i majtek..."
celny cytat prosto z internetu:)

Dużo siedzę na popularnych forach, na których często pojawiają się te same pytania odnośnie metod naturalnych. Przeraża poziom wiedzy na temat metod naturalnych — ludzie nie wiedzą szczegółów i to nie jest nic bulwersującego; za to nie wiedzą w ogóle CZYM metody naturalne są. W Internecie krąży wiele przekłamań na temat naturalnych metod, jak ten, że polegają one na jeździe bez ogłowia... Coraz więcej osób się interesuje metodami naturalnymi, niestety ucząc się od osób które nie mają o nim pojęcia jedynie pogłębiamy błędy.

Poniżej zamieszczam pytania zebrane z czatów i forów wraz z moimi odpowiedziami. Może choć trochę — rozjaśnią tematykę.





NA CZYM POLEGAJĄ METODY NATURALNE?
Metody naturalne to — w odróżnieniu od klasyki — metody. Podkreślam liczbę mnogą, bo ilość metod naturalnych jest niezwykle duża. Obecnie modne jest zakładanie własnych szkół i tworzenie własnych metod naturalnych.

Co łączy wszystkie metody? Jest to system szkolenia konia, w którym na pierwszym miejscu stawia się zrozumienie jego psychiki. Można więc powiedzieć, że metody naturalne to psychologia konia lub koński behawioryzm. Z koniem pracujemy tak, by sygnały, które wysyłamy koniowi były czytelne i logiczne — dla niego. W rzeczywistości każdy dobry jeździec jest naturalistą — coraz głośniej się mówi o tym, że różnica między metodami naturalnymi a metodą klasyczną jest niewielka.

Metody naturalne to NIE JAZDA, NIE SPRZĘT i NIE SPORT.
Metody naturalne to pewien RUCH i TREND.

"Z metodami naturalnymi jest jak z nowym gatunkiem muzyki. To na pewno coś nowego! Ani złego ani dobrego - choć na pewno na początku wzbudza wiele kontrowersji. Nie wiadomo do końca jak to nazwać i co jest a co nie jest tym nowym gatunkiem. Na początku to jedna wielka niewiadoma!"


W skrócie każda metoda naturalna składa się z czterech elementów:

1. Zakładamy, że najpierw trzeba pracować nad sobą, potem nad koniem. Wszystkie problemy u konia wynikają z człowieka: naszego niedouczenia, braku doświadczenia, jawnych błędów, wad charakteru i tak dalej.
2. Musimy zrozumieć konie: to znaczy, przyczynami dla których zachowują się tak a nie inaczej (często trzeba to połączyć z anatomią i fozjologią). Metody naturalne mają naukowy lub popularnonaukowe podstawy.
3. Pracujemy najpierw z ziemi, potem dopiero w siodle.
4. Ostatni element metody naturalnej to jej marketingowy aspekt (trudno pominąć...).

Jak widzisz, w metodzie klasycznej jest podobnie: nie zakładasz złej woli konia, tylko doszukujesz się błędów u siebie, starasz się zrozumieć konia, szkolenie zaczynamy od pracy z ziemi. Jeśli dodamy do tego cele szkolenia, okaże się, że są bardzo podobne. Tak więc między metodami naturalnymi a klasycznymi wcale nie ma przepaści.



SKĄD WZIĘŁY SIĘ METODY NATURALNE?
Żeby zrozumieć skąd wzięły się metody naturalne, musimy liznąć trochę historii.

Jeździectwo wywodzi się z Europy i jest to jeździectwo klasyczne. Poparte jest SETKAMI lat codziennej pracy, rygorem wojskowym i wysokim wymaganiem wobec koni bojowych. To sprawia, że jest to spójny, powszechny system. Konia wierzchowo użytkuje głównie wojsko. Na wsi jest to zwierzę pociągowe, tak samo w mieście. Wierzchem jeździ także arystokracja, stawiająca sobie wysoko poprzeczkę i też mająca korzenie w militariach. Tak więc metody klasyczne są zdyscyplinowane i UŻYTECZNE.

Teraz przenieśmy się do czasów, kiedy powstają Stany Zjednaczone. Rozwija się rolnictwo, a wielkie połacie ziemi są trudne do opanowania pieszo. Powstaje styl western jako styl ranczerów — połączenie rajdów z pracą z bydłem. Jeździectwo przechodzi ze strefy "wojsko" do strefy "wieś". Na wsi nie ma tradycji, a przewodnim motywem jest użytkowość konia. Choć są wielcy jeźdźcy, to na koniu jeździ każdy — więc i prostacy. Przez tych ludzi konie traktowane są przedmiotowo. Na wsi amerykańskiej zanika tradycja jeździecka, tradycja arystokratów. Cały czas jest obecna, ale nie jest to główny nurt.

Świat idzie do przodu, rozwijają się media, marketing. Znawcy koni, pełni ematii i doświadczenia, zaczynają przeciwstawiać się złemu traktowaniu koni w USA na większą skalę. Zrozumieć konie — to hasło które staje się bardzo głośne, zaczyna się walczyć z okrucieństwem. W odpowiedzi na złe traktowanie koni zaczynają w USA powstawać różne szkoły opierające się o zrozumienie koni. Pomagają w tym warunki amerykańskie: jako jedyne państwo mają powszechnie występujące zdziczałe konie. Obok hasła "sprzeciw okrucieństu" zaczynają pojawiać się systemy szkolące koni i jeźdźców. Tak powstają metody naturalne.

Metody naturalne zatrzymałyby się na Ameryce, a w Europie byłyby jedynie ciekawostką, gdyby nie dwie rzeczy dziejące się w tym samym czasie. Mniej więcej na początku 20 wieku koń powoli przestaje być zwierzęciem użytkowym, a staje się zwierzęciem TOWARZYSZĄCYM. Przez ostatnie parędziesiąt lat widać to bardzo wyraźnie — mało jest koni w pługu, a osoby traktującej konia wierzchowego jako środek transportu nie widziałam nigdy. Wzrasta powoli świadomość ludzi. Weryfikują oni rzeczywistość: pod pięknymi klasycznymi hasłami starych szkół mieści się sporo fałszu. Piękne założenia nie każdy trener realizuje, cele gdzieś się zgubiły — w pogoni za wynikami w sporcie. Coraz więcej ludzi zaczyna jeździć w ramach hobby, powstają komercyjne szkółki, koń staje się NARZĘDZIEM ROZRYWKI. Wielu jeźdźców kupuje sobie samemu konie, choć nie mają możliwości uczyć się pod okiem doświadczonych jeźdźców. W ten sposób w Europie pojawiają się dwie potrzeby: potrzeba skutecznego uczenia się oraz potrzeba zrozumienia konia, wytworzenia więzi, dobrego kontaktu z koniem. W ten sposób metody naturalne znajdują nabywców w Europie.

Jeśli jeździec dba o ciało konia (korzystając z dorobku metod klasycznych) i o jego zdrowie psychiczne (korzystając z technik metod naturalnych) to kreuje on SZCZĘŚLIWEGO ATLETĘ.


MITY — CZYM "NATURAL" NIE JEST?
1. Nie używanie bata
OCZYWIŚCIE ŻE MOŻNA UŻYWAĆ I UŻYWA SIĘ BATA.
(Ale są metody i szkoleniowcy którzy nie przepadają za batami — np. Roberts; z kolei "marchewkowy kijek" jest podstawowym wyposażeniem w PNH, szkole Parelliego)

2. Jeździmy na oklep
JEŹDZIMY W SIODLE, BO TAK JEST ZDROWIEJ DLA KONIA
(Nie mylmy naturala z naturystami; natural to nie wsiadanie nago bez majtków i staników na konia bez siodła...; czasem pojawia się etap jazdy na oklep w metodach naturalnych; mam jednak pewne wrażenie, że jazda na oklep pojawia się też we wszystkich innych metodach — nigdy nie jeździłyście na oklep? to nie domena naturala, tylko domena nauki jazdy konno!)

3. Jeździmy bez ogłowia
JEŹDZIMY TAK BY BYŁO BEZPIECZNIE I ZROZUMIALE DLA KONIA — UŻYWAMY OGŁOWIA
(W wielu szkołach ogłowie wędzidłowe czy munsztuk jest po prostu normą — patrz Roberts. W wielu szkołach stawia się na jak najdelikatniejsze kiełzna, a jazdę bez ogłowia uważa się za sprawdzian porozumienia — patrz Parelli. Bardzo niewiele jest szkół zabraniających używania ogłowia; ja znam tylko jedną — NHE, to tylko jedna spośród setek... i nie bardzo naturalna!)

4. Natural to zaklinanie konia
NATURAL TO ZROZUMIENIE KONIA I NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z MAGIĄ — TYLKO Z NAUKĄ.

5. Natural to nie tylko styl jazdy...
NATURAL TO W OGÓLE NIE STYL JAZDY.
(Natural to metody pracy z koniem, czyli sposoby przekazywania mu informacji i szkolenia go. Można być naturalnym ujeżdżeniowcem, naturalnym reiningowcem, a nawet... naturalnym wyścigowcem). Co prawda obecnie widać różnicę między osobą, która jeździ ujeżdżeniowo, a osobą, która uwielbia metody naturalne i jeździ wedle nowych technik... ale to stanowczo za mało by nazwać to stylem!
A może to jest styl...? Jednak zanim stwierdzisz, że to styl - postaraj się go opisać! dopóki nie umiemy opisać stylu, to po prostu go nie ma :)

6. Natural polega na zaufaniu
NATURAL POLEGA NA ZROZUMIENIU
(zaufanie to takie ładne hasło co nic nie znaczy, ale fajnie brzmi i lubią je małe dziewczynki i marketingowcy :)). Zaufanie to coś, co przychodzi z czasem u konia, tak jak z czasem — przychodzi zebranie)


INNE NAZWY DLA "NATURALA"
Nie wszystcy lubią określenie "jeździectwo naturalne". Ma swoje wady - sugeruje, że jeździectwo klasyczne jest nienaturalne, a to nie prawda! Do tego, kojarzy się w Polsce z pierwszymi naturalistami, którzy nie zawsze wiedzieli co robią... Dlatego wielu niechętnie używa określenia "natural". Jest w nim także coś obraźliwego. Kiedy ktoś mówi na mnie: "naturals" czuję się jakby mnie przydzielili do niepoważnej sekty. Odpowiadam wtedy, że mój rozmówca jest "klasykalsem" na co większość się obrusza... A prawda jest taka, że oboje jesteśmy po prostu KONIARZAMI. Jeśli chcesz się określić, możesz powiedzieć, że "interesujesz się psychologią koni". To brzmi dobrze i nie wywołuje u współrozmówcy złych skojarzeń.

Inne nazwy:
— jeździectwo logiczne
— jeździectwo nowoczesne
— psychologia jeździecka
— behawioryzm koni
— natural horsemanship


CZY NATURAL, PNH I 7 GIER TO TO SAMO?
Nie. Metody naturalne to dziesiątki różnych metod, filozofii, szkół, podejść. Natomiast PNH to tylko jedna z tych metod. Odniosła największy sukces komercyjny i dlatego jest najbardziej znana. Stawianie znaku równości między metodami naturalnymi a PNH jest jak stawianie znaku równości między Rosją a Azją, albo Supermarketem i Tesco, albo hucułem i koniem.

Czy PNH i 7 gier to to samo? Również nie. PNH to wielki, rozbudowany system szkolenia jeźdźca i konia. 7 gier to zestaw 7miu ćwiczeń, które wykonując układamy konia, zaczynamy go rozumieć i budujemy podstawy to zaawansowanej pracy. 7 gier wymyślił Parelli, ale ponieważ są to bardzo słuszne ćwiczenia, to zostały zaadoptowane w wielu innych systemach.



JAKIE SĄ NAJWIĘKSZE METODY NATURALNE?
Join up — metoda opiera się na pracy na wolności, na odległość, na zrozumieniu konia jako ofiary. Charakterystycznym "znakiem firmowym" metody jest koń, który ganiany przez człowieka na round—penie najpierw ucieka, by po serii sygnałów wrócić do człowieka. Symuluje się tu relacje między koniem a klaczą alfa. Charakterystyczna negacja bata.

PNH — w metodzie bardzo podkreśla się naziemną pracę na linie, a w toku szkolenia można z koniem dojść do spektakularnych efektów. Otrzymujesz wielką wiedzę o końskiej psychice, uczysz się stosować fazy stanowczości w dawaniu pomocy, dzięki czemu Twój koń wyczula się na sygnały. Obserwujesz jak niewiele trzeba, by koń Cię chętnie słuchał.

SNH — mówi się, że "SNH to PNH z którego wyjęto wszystkie wady". Przykładowa różnica: w PNH możemy użyć wobec konia siły tak dużej, że można ją nazwać przymusem, a patrząc z boku wygląda to brutalnie. W SNH tego nie ma.

KLIKER — metoda szkolenia wszelkich zwierzątek, od kurczaków, przez koty, psy, konie... a nawet ludzi. Wykorzystujemy pozytywne wzmocnienie — jeśli zwierzę wykona coś dobrze, słyszy kliknięcie, które jak najszybciej nagradzamy smakołykiem. Zwierzę szybko uczy się, że kliknięcie=dobrze, natomiast brak kliknięcia=źle/nijak. Metoda niepełna, ale dająca wiele do myślenia. Łatwo uczyć nią konie sztuczek i zwiększać ich pewność siebie.

Są to tylko 4 metody szkoleniowe spośród wielu. Wybrałam je, ponieważ mają łatwo dostępne materiały, ich system jest spójny i możliwy do prowadzenia w Polsce (odbywają się szkolenia).




DLACZEGO LUDZIE NIE LUBIĄ NATURALA?
Ze względu na niedoinformowanie, plotki, pseudonaturalistów, komercyjność i sekciarstwo niektórych naturalnych. Ale po kolei:

1. "Naturalne" — sama nazwa jest irytująca. Ludzie, którzy obnoszą się ze swoją "naturalnością" irytują klasycznych jeźdźców. Bo skoro tamci są naturalni, to klasyczni są sztuczni, czyli: wymuszeni, nieprawdziwi. A nikt nie chce się czuć "nienaturalnym". Dlatego naturaliści coraz częściej mówią o metodach "nowoczesnych" lub o "psychologii jeździeckiej".

2. Pseudonaturaliści — małe dziewczynki zakochane w "konisiach" często myślą, że metody naturalne polegają na bezstresowym przytulaniu konika, pozwalaniu mu na wszystko i likwidowanie takich przykrości jak bat, siodło czy wędzidło. Często mają nędzne umiejętności jeździeckie, brak im wiedzy i doświadczenia. Wydaje im się, że jeśli swoje nieróbstwo i folgowanie końskim kaprysom opatrzą metką "natural" to ich zachowanie zostanie usprawiedliwione. To co robią to nie natural, ale inni niedoinformowani wierzą im i myślą, że na tym polegają metody naturalne...

3. Komercyjność — czasem irytuje, że aby dana metoda zaskutkowała trzeba kupić bardzo drogi MARKOWY sprzęt, bo inaczej nasza praca będzie pozbawiona sensu. Nie łapmy się na to — możemy praktykować metody naturalne w sprzęcie self made, a nawet często bez niego...

4. Sekciarstwo — niestety wśród naturalistów czasem pojawiają się nieprzyjemni agresywni ludzie. Zrażają oni nie tylko do siebie innych naturalistów, ale i klasyków do naturala w ogóle. Atakują klasyków twierdząc, że natural jest jedyną słuszną drogą, wytykają błędy i teoretyzują nie mając praktycznych podstaw. W ten sposób oświadczają światu, że wiedzą więcej od innych, wymądrzają się, traktują natural jak religię. Nikt tego nie lubi — nie zwracaj na takich ludzi uwagi. Nie wszyscy są tacy... Poza tym, znajdziemy jeszcze więcej takich ludzi wśród miłośników metod klasycznych. Jeśli jesteś naturalistą i spotykasz się z przykrościami ze strony "klasykalsów", bardzo proszę - nie zrażaj się przez to do klasyki...

5. Niedoinformowanie — nikt nie napisał książki pod tytułem "metody naturalne", nikt nie prowadzi luźnych szkoleń na temat różnych metod, prostych wykładów informujących ludzi co to i z czym się to je. Dlatego krążą po jeźdźcach plotki, mity i kłamstwa na temat metod naturalnych. Gdyby mi ktoś powiedział, że ujeżdżenie polega na kłusowaniu w miejscu, też by mi się ujeżdżenie nie spodobało. Ale ujeżdżenie na tym nie polega... i ja to wiem. A czy ty wiesz, że metody naturalne nie polegają na odrzuceniu bata?

6. Język New Age — w naturalu często mówi się o energii, nastrojach, zaufaniu... takie enigmatyczne hasła niewiele znaczące. Często też w ogóle język metody naturalnej jest rozbudowany — jeśli nie wiesz czym jest equus language, join—up, sideways game, carrot stick to nie rozumiesz o czym mowa. A mowa o języku koni, jednej z metod, chodach bocznych i bacie. Taki język ma swoje zalety. Na przykład, nazywając dany sprzęt na nowo, możemy mu przypisać nowe cechy. I tak, bat kojarzy się ludziom w biciem i przymusem. Koniarzom bat kojarzy się ze wzmacnianiem sygnału łydki lub narzędziem porozumienia podczas lonżowania. A dla naturalistów "bat treningowy" albo "cartor stick" to przedłużenie ręki... trochę jak wodze :) Nowa nazwa = nowa funkcja.

7. Coś nowego — natural jest stosunkowo nowy, a niektórzy ludzie nie lubią nowości



CHCĘ ZACZĄĆ PRACOWAĆ METODAMI NATURALNYMI — OD CZEGO MAM ZACZĄĆ?
Po pierwsze, zacznij czytać. Książki, artykuły i treści stron internetowych. Od chwili w której postanowisz pracować metodami naturalnymi do chwili kiedy zaczniesz praktykować powinno minąć minimum pół roku, które poświęcisz na wgłębianie się w temat. Dzięki temu nie popełnisz wielu głupich błędów.

Zanim zaczniesz pracować metodą naturalną musisz zastanowić odpowiedzieć sobie na parę pytań:
1. Jaki system szkoleniowy chcę wybrać?
2. Co chcę osiągnąć z koniem?
3. Czy w okolicy jest ktoś doświadczony, mający styczność z metodami naturalnymi, ktoś, kto mógłby mi pomóc?
4. Czy mam warunki do nauki metod — bezpiecznego, nieznarowionego konia, ogrodzony teren, doświadczonych jeźdźców do pomocy?
5. Czy znam podstawy psychologii koni?

Pamiętaj że wszystkie metody naturalne oparte są na znajomości psychologii konia. Dlatego najpierw studiuj psychologię koni, a dopiero potem zainteresuj się konkretną metodą.

Pełną odpowiedź na to pytanie znajdziesz w Majowym2012 numerze KonnejCafe :)

Informacje możesz czerpać z: książek, Internetu, płyt instruktażowych, od praktykujących naturalistów, ze szkoleń, w których możesz uczestniczyć jako słuchacz.
No i oczywiście z KonnejCafe :)
Jeśli masz jakieś pytania - zadaj je na listy@konnacafe.pl!

napisz komentarz:
Chat-box wyłączony
na czas nieokreślony.
Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)