banner_03.png
banner_01.jpg

Poradnik skutecznego wykłócania się

JAK UDOWODNIĆ, ŻE MA SIĘ RACJĘ?

Dyskutujesz z koleżanką na jakiś temat. W grę wchodzą duże emocje, bo wasze zdania się znacznie różnią. Na jakie tematy ja się wykłócałam? O to, że kuce szetlandzkie nie mają biomechanicznych zdolności cwału, czyli cwałować nie mogą (miałam 11 lat, gdy głosiłam tę tezę). O to, że natural jest lepszy od klasyki (15 lat). Araby nie mogą być srokate (18 lat). Paddock paradise jest lepszy dla koni niż zwykły padok (17 lat). Koniki polskie są lepsze od dużych koni (10 lat). Nie trzeba robić po kolei Siedmiu Gier z PNH, żeby osiągnąć sukces i super porozumienie z koniem (16 lat). O Najświętszy Hucule, ile tego było ;) Bo oczywiście zdanie miałam zawsze na każdy temat, do tego zmieniałam te zdania jak rękawiczki i wygłaszałam swoje teorie bardzo zdecydowanym tonem.

Przejdźmy do rzeczy. Powiedzmy, że koleżanka plecie straszną bzdurę. Jesteś przekonana, że to bzdura, ponieważ:
- instruktor powiedział co innego (a to doskonały instruktor)
- trener powiedział co innego (a to bardzo znany trener)
- wyczytałaś w internecie (na jakimś forum, blogu, grupie, na ikonografice, na celnym obrazku, w komentarzach bardzo przekonującą teorię)
- przecież wszyscy wiedzą (czemu koleżanka wymyśla jakieś głupoty?!)
- to co uważasz jest logiczne i oczywiste
- wszędzie się mówi o tym, wiele źródeł potwierdza
- opinia koleżanki jest przestarzała, najnowszy trend jest inny
- to co mówi koleżanka, to typowy mit

OK, zrób rachunek sumienia, czy podpisujesz się pod którymś z powyższych zdań? No cóż - oznacza to tylko, że możesz się mylić.

Nie mówię tutaj, że należy wstrzymać się od wyrażania swojego zdania, głoszenie jakichś swoich tez, powielanie zasłyszanych, jeśli nam się podobają i wydają słuszne. ALE weź pod uwagę, że po prostu zawsze możesz się mylić, bądź racja leży po środku.

Instruktorzy to też ludzie, znani trenerzy nie mają monopolu na wszechwiedzę i wszechumiejętności, bo każdy trener trenuje trochę inaczej, wedle różnych trendów, mikroszkół, itd. Oczywiście wyczytanie czegoś w internetach nie gwarantuje ci, że to prawda, co zresztą wielokrotnie podkreślał Albert Einstein. Ikonografiki są również zwodnicze - to te grafiki na których pokazywane są różne dane statystyczne. Bardzo łatwo tu o manipulację i tworzenie ikonografik pod wygodną tezę. Internet to generalnie opinie, a jak odsączyć opinie od informacji, o tym później. Logika, zdrowy i chłopski rozum wielokrotnie zawodzą, a czym dowiadujemy się na lekcjach matematyki :) Jeśli twierdzisz, że wiele źródeł potwierdza twoją tezę, to bądź gotowa na wskazanie tych źródeł - wraz z podaniem stron! Najnowszy trend jest inny, ale trendy się zmieniają i wielokrotnie zataczają koło. Być może opinia koleżanki jest przestarzała, a być może to twoja jest przestarzała, bo już wcale nie jest nowa, a świat znów skłania się ku wersji twojej znajomej. W jeździeckich mitach zazwyczaj drzemie ziarenko prawdy. No i król argumentów - "wszyscy wiedzą". Lepiej zastąpić to innym: "wszyscy NIE wiedzą".

Te opinie, zdania, zlepki i strzępki informacji, artykuły na stronach (np. Konnej!) to nic złego :) Kocham te wszystkie opinie, bo dają dużo do myślenia. Można się pod nimi podpisywać lub nie i rozstrzygać, dlaczego. Mogę przyjąć jakąś opinię albo niepotwierdzoną informację za własną, jeśli się pod nią podpisuję, a potem ją powielać, bo generalnie tak działa komunikacja między ludźmi ;) Ale jeśli mamy jakąś opinię, to zaakceptujmy ze spokojem, że ktoś może mieć inną, równie dobrą!

To teraz do meritum. Jak udowadniać, że to właśnie moja racja jest mojsza niż twojsza?

ŹRÓDŁA
Źródła to po prostu książki, artykuły naukowe, artykuły w gazetach, filmy dokumentalne czy instruktażowe, ale także PDF-y i artykuły z neta. Ten artykuł to źródło, chociaż mało wiarygodne :)

Źródło jest wiarygodne wtedy, kiedy podaje źródła, na podstawie których przedstawia informacje. Ogólnie im więcej źródeł w wybranym przez ciebie źródle, tym lepiej. Szczególnie wartościowe są prace naukowe (ale je też można poddawać w dyskusję, co zresztą jest elementem pracy badawczej).

Opinia też może być źródłem (także z internetów). Wtedy hiper konieczne jest zaznaczenie, że "Pani X w artykule Y uważa/zauważa/sądzi/stwierdza" i tak dalej. Nie stawiamy znaku równości między czyjąś opinią, a informacją potwierdzoną badaniami, przepisami prawnymi i innymi bardzo wiarygodnymi źródłami. Źródło nie może zaginąć, musisz mieć możliwość podać link do tekstu. Nie wolno wkładać swojej opinii w czyjeś usta, na przykład głosić, że "znany trener powiedział..." (tutaj wstawiasz swoją opinię, ale w gruncie rzeczy nie ma pewności, czy na pewno trener wypowiedział takie słowa. Poza tym to niegrzeczne zasłaniać się czyjąś osobą na zasadzie zasłyszenia. Cytuj z tekstu lub filmu!).

W praktyce, kiedy chcesz obronić jakiejś tezy, to szukasz jakichś zewnętrznych informacji o tym. Mówisz w jakiej książce to przeczytałaś, kto to napisał. Zajrzyj do tej książki, żeby się upewnić czy masz rację, a nie na wyczucie, że chyba jest tam tak napisane. Niesamowite, jak bardzo można się pomylić!

Niestety źródła też się mylą oraz są niekonsekwentne. Na tyle różnorodne, że na obronę i obalenie jakiejś tezy możesz znaleźć równie dużo potwierdzeń.

PYTANIE DO GURU
Dobra dobra, ale nie każdemu chce się bawić w źródła ;) Wtedy można zrzucić poszukiwanie źródeł na kogoś lub sprawić, by ktoś stał się źródłem :) Warto wysłać pytanie do którejś z gazet jeździeckich (albo odpowiedzą, albo jeszcze lepiej - zrobią cały temat). Albo pytanie do osoby/strony (np. na Fejsie), która jest znawcą w jakiejś dziedzinie (np. autorem książek, trenerem). Jeszcze lepiej, wysmarować uprzejmego maila. Kiedyś napisałam do Adama Wajraka z prośbą o gotowe "argumenty" przeciw myśliwym. Otrzymałam wyczerpującą listę źródeł i badań! Pal sześć moją opinię na temat myśliwych, zdążyła się już zmienić. Ale chociaż dostałam konkretne informacje i badania i potrafię konkretnie obronić tezy "myśliwi to zuo", znacznie lepiej niż większość zwolenników tej tezy!

ZDANIA, KTÓRE SĄ FAIR
W rozmowie możesz dać sobie trochę przestrzeni na wypowiadanie opinii, które przypominają informacje. Gdybyśmy mieli cały czas operować źródłami, to byśmy zwariowali i nie napisali ani jednego komentarza :P

Możesz więc sobie stosować takie zdania bezpieczeństwa:
- Nie jestem pewna, ale wydaje mi się...
- Wyczytałam w książce X, ale warto jeszcze raz sprawdzić...
- Wiem, jaka jest teoria, ale nie sprawdziła się w praktyce. Może zrobiłam coś źle, a może tej teorii nie da się zastosować.
- Jest to moje zdanie i moja opinia, mogę się więc mylić.
- Słyszałam, że... ale lepiej to potwierdzić.
- Kiedyś usłyszałam, że... czy wiecie, gdzie można o tym poczytać?
- To kontrowersyjne/nietypowe/niepopularne, ale warte przemyślenia.

I inne takie zdanka, które podkreślają, że wypowiadasz własną lub czyjąś opinię, możesz się mylić, nie jesteś pewna, zasłyszałaś to, a także sugestia, że to DA SIĘ POTWIERDZIĆ. Tylko nie manipuluj!

CO JEST LEPSZE?
Ryzykowne jest stawianie takich tez, że coś jest lepsze od czegoś innego. Co to znaczy lepsze? pod jakim względem lepsze? Dla kogo lepsze? W jakiej sytuacji lepsze? Lepsze pod jakimi warunkami?
Do takich dyskusji podchodź ostrożnie i bez emocji. Często są to rozmowy do niczego nie prowadzące, bo opierają się na gustach. No bo jak ocenić, czy lepszy jest styl westernowy od angielskiego? Są jakieś badania, które kończą się stwierdzeniem, że "konie czystej krwi są lepsze od pełnej krwi pod względem bycia lepszymi"? Gdzie jakiekolwiek dowody na wyższość naturalu nad klasyką? I jaka miałaby być to wyższość? I czemu ta wyższość jest wyższa od wyższości klasyki? Acha, teraz się zastanów czy jest sens tracić czas na kłótnie i burzliwe dyskusje ;)

A NA KONIEC ETYKIETA :)
- Wycieczki osobiste są zakazane (jesteś głupia, więc się mylisz)
- Także zakazane jest odnoszenie się do wieku (sorka, ale nie gadam z dwunastolatkami)
- Zakładaj dobrą wolę drugiej strony, a jeśli masz przed sobą trola, to go olej
- Pisz i mów spójnie i konkretnie
- Nie wkurzaj się, tylko dlatego, że ktoś ma swoje zdanie i go broni... jesteście na tej samej pozycji ;)
- Poczytaj sobie trochę o technikach manipulacji, żeby wiedzieć, kiedy ktoś (świadomie lub nie) manipuluje Tobą i faktami oraz po to, żeby samemu ograniczać nieświadomą manipulację
- Oddychaj


***
A jak tam z moimi teoryjkami i kłótniami? :) Wielka burza o cwał szetlandów została przekreślona przez artykuł w Koniu Polskim po moim mailu z prośbą o odpowiedź. Araby mogą być srokate "pod warunkiem", na co mam i źródła i krótką przekonującą odpowiedź. Kwestię wyższości naturalu nad klasyką już dawno rozgryzłam sprowadzając ją do krótkiego "oba kierunki nie są ani wyższe, ani niższe" i dodatkowo opatrując metką "nie chce mi się na ten temat rozmawiać, bo takie rozmowy kończą się zawsze źle, nawet wtedy, gdy próbuję pogodzić obie strony". Wyższości paddock paradise nie bronię, po prostu wskazuję wady i zalety i dodaję, gdzie sobie można o tym poczytać.  Koniki polskie w rzeczywistości są lepsze od dużych koni BO TAK ;) Nie trzeba robić po kolei Siedmiu Gier, taka jest moja opinia i nie chce mi się jej potwierdzać żadnymi źródłami, a niech sobie pozostanie opinią :)

napisz komentarz:
Chat-box wyłączony
na czas nieokreślony.
Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)