banner_03.png
banner_01.jpg

6 powodów dla których nie warto kuć konia

#1 Często kujemy z przyzwyczajenia. Bo inni kują. Bo ktoś powiedział, że należy. Bo tak się zwykło robić z kopytami koni sportowych. Czy jednak kiedykolwiek, kiedy Twój koń jeszcze nie nosił podków, pojawiło się realne zagrożenie, że bez podków jego kopyta się rozlecą? 

#2 Wielu jeźdźców twierdzi, że ich koń nie potrafi chodzić bez podków. Próbowali rozkuwać, ale ich wierzchowce reagowały niechęcią do ruchu, apatią, kulawizną – objawami bólu. Błędem jest jednak stwierdzać, że koń nie potrafi chodzić bez podków. On po prostu nie miał jak się przyzwyczaić – a w szczególności jego kopyta nie miały kiedy przystosować się do nowej zmiany. Rozkuwanie koni, szczególnie tych, które przez długi czas były regularnie kute, trzeba zaplanować. W miarę możliwości, należy przeprowadzać stopniowo, w tym sensie, że nie od razu wymagać od konia pełnej aktywności, dobierać podłoże po którym się porusza, korzystać z doświadczonego kowala. Konie potrafią chodzić bez podków, tak jak my potrafimy chodzić bez butów.

#3 Jeśli kopyta naszego konia niszczą się bez podków to należy się zastanowić – dlaczego. Nie traktujmy podków jako rozwiązania problemu, bo tym problemem często jest niewłaściwe żywienie, zła ściółka albo nieprawidłowe użytkowanie konia. Zamiast walczyć z objawami, trzeba zlikwidować przyczynę.

#4 Podkowa utrudnia naturalne rozszerzanie się kopyta, jego pracę podczas ruchu. Powoduje to znaczne utrudnienie przepływu krwi. Kopyto noszące podkowę jest więc niedotlenione, niedożywione, narażone na mikrokontuzje, nerwy ulegają degeneracji. Ponadto, koń w podkowie nie czuje podłoża. Ma to duży wpływ na komfort życia zwierzęcia. 

#5 Kując konia oddzielamy kopyto od podłoża. Pozbawiamy go bodźców koniecznych do rozwoju. Upośledzamy takie struktury, jak strzałka gąbczasta czy też chrząstek kopytowych. Często też ulegamy złudnemu wrażeniu, że podkuty koń może intensywnie pracować na twardym podłożu. Zapominamy, że poza chronioną przez podkowę podeszwą, jest jeszcze kość kopytowa. A ta, utwardzona podkową, jest w tej sytuacji szczególnie narażona na kontuzje. To trochę tak jak z kaskiem i toczkiem. Kask daje amortyzację – dlatego podczas z upadku naszej głowie nic się nie dzieje. Natomiast toczki zostały wycofane, ponieważ jako twarde nakrycie głowy nie były bezpieczne dla czaszki. 

„Nie każde bose kopyto jest naturalne, ale każde naturalne kopyto jest bose”
 
„Podkuty koń stępujący po bruku jest wystawiony na trzykrotnie większe przeciążenia niż koń bosy.”  (“A shod horse walking on pavement is exposed to 3 times the impact force of an unshod horse trotting on pavement”, Dr Hiltrud Strasser – A Lifetime of Soundness) 


#6 Większość wad kopyt da się zlikwidować częstym rozczyszczaniem (a właściwie – podczyszczaniem, niewielkimi korekcjami fragmentów kopyta). Konie przekuwamy zwykle co 6 tygodni, co oznacza, że werkujemy ledwo co półtora miesiąca. A często bardziej skuteczne jest odpowiednio na bieżąco modelować końskie kopyto. Do tego, niektóre wady postawy mogą być wywoływane lub pogłębiane przez kucie, a dokładniej – zmuszenie konia do nienaturalnego rozkładania ciężaru na kopyto.

napisz komentarz:
Chat-box wyłączony
na czas nieokreślony.
Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)